13/02/2026

Sukcesja obecności

Podążanie właściwą ścieżką, 2025, olej na płótnie, 120 x 70 cm

Są tacy, którzy przeczą logice. Łamią zasady, żyją w szarych strefach, w których większość nie chce się zatrzymać. Są jednocześnie silni i wrażliwi, zdyscyplinowani i intuicyjni. Ta wewnętrzna dwoistość nie jest konfliktem — jest napięciem, które buduje magnetyzm.

Cykl Sukcesja obecności wyrasta właśnie z tego napięcia. Na każdym obrazie pojawia się jedna postać. Samotna, ale nie osamotniona. Skoncentrowana. Zanurzona w sobie. Obecna w swojej nagości, półnagości lub delikatnym okryciu. To nie jest opowieść o relacji z drugim człowiekiem — to opowieść o relacji z samą sobą, z własnym ciałem, z własnym stanem.

Interesuje mnie moment, w którym ciało przestaje być formą społeczną, a staje się przestrzenią prawdy. Nagość nie jest tu prowokacją. Jest powrotem. Jest zgodą na siebie. Jest chwilą bez roli, bez maski, bez etykiety.

W historii sztuki ciało było wielokrotnie reinterpretowane. Myślę o dialogu z klasyką — o obrazach Francisco Goya, takich jak Maja naga i Maja ubrana. Tam ta sama postać funkcjonuje w dwóch odsłonach. W moim cyklu ta dwoistość nie jest rozdzielona. Siła i kruchość, kobiecość i męskość, odsłonięcie i wycofanie — współistnieją w jednej figurze. W jednym geście. W jednej linii.

Męskość, 2025, olej na płótnie, 120 x 70 cm

Podczas malowania czuję przede wszystkim ruch. Płynne linie. Płynne prowadzenie pędzla. Zanurzenie w farbie. Gest, który nie jest gwałtowny, lecz organiczny. Figura wyłania się z tła jakby z mgły, z głębi koloru.

Szarości i karmelowe brązy budują atmosferę ciszy. To kolory ziemi, skóry, światła i cienia. Monochromatyczność nie jest ograniczeniem — jest skupieniem. Pozwala wydobyć subtelne przejścia, migotliwość powierzchni, napięcia między światłem a cieniem. Dużo dzieje się w detalach. W fakturze. W strukturze. W warstwach.

Medium olejne daje mi czas. A czas jest kluczowy. Pewne rzeczy muszą dojrzeć. Emocja musi zgęstnieć.

Do malowania par potrzebuję stanu zakochania, zauroczenia — realnego doświadczenia tej energii. W przypadku jednej postaci nie potrzebuję relacji, ale potrzebuję nasycenia. Jeśli nie jestem w intensywnym stanie emocjonalnym, obraz nie powstaje. 

Ta postać rodzi się z przeżycia. Z wewnętrznej gotowości.


Ukojenie w sobie, 2025, olej na płótnie, 120 x 70 cm

Sukcesja obecności to także opowieść o sile jednostki. O kobiecości i męskości rozumianych nie jako role, lecz jako energie. O delikatności, która nie wyklucza mocy. O spokoju, który nie oznacza braku intensywności.

Nie ma tu konfliktu, walki ani dominacji. Jest cisza. Jest świadomość. Jest ciało jako przestrzeń duchowa.

Chwilowość.
Rytuał.
Zanurzenie.

Każdy obraz jest zapisem jednego stanu — momentu, który już nie wróci. A jednak w malarstwie zostaje. Utrwalony w warstwach farby. W linii. W pulsie koloru.

Życie jest płynne. Tożsamość jest płynna. Emocje są płynne.

A obecność — choć chwilowa — ma swoją siłę.

 

Wciągająca gra, 2025, olej na płótnie, 120 x 70 cm

 

 Więcej obrazów z tej serii w portfolio